Sąd Najwyższy w poniedziałek stwierdził ważność wyborów prezydenckich. Protesty wyborcze rozpatrzono w trybie nieprocesowym.

– Sąd Najwyższy rozpatrzył protesty w trybie nieprocesowym, uregulowanym w Kodeksie wyborczym oraz w Kodeksie postępowania cywilnego. To tryb uproszczony. Nie rozpatrzył sprawy zgodności przebiegu wyborów prezydenckich zgodnie z powszechnymi w Europie nakazami konstytucyjnymi, gwarantującymi każdemu prawo do rzetelnego procesu sądowego. Sąd Najwyższy powinien być pewien przy rozstrzyganiu, że wybory te były równe, wolne i tajne, a poprzez to ważne – komentuje prof. Andrzej Rzepliński w rozmowie z portalem Wirtualna Polska. 

Jak dodaje ranga wyborów a także ranga zarzutów wskazywanych w wielu protestach wyborczych wymagały rozpatrzenia sprawy w trybie nieuproszczonym.

– Ranga tych wyborów, jak i ranga zarzutów przedstawionych w niektórych protestach wyborczych rozpatrzenia tego wymagały. Mam nadzieję, że w obszernym uzasadnieniu dzisiejszego orzeczenia SN zwróci się do Sejmu o powołanie wobec tej rangi sprawy komisji śledczej – dodaje były szef Trybunału Konstytucyjnego.

Sąd Najwyższy po rozpatrzeniu protestów wyborczych uznał wybory prezydenckie 2020 za ważne. Jak dodano mimo braku obowiązywania jakiegokolwiek ze stanów nadzwyczajnych, wybory 10 maja nie obyły się. W tej sytuacji państwo miało obowiązek zorganizować głosowanie ponownie.

Jak wynika ze stanowiska SN prawo wyborcze nie przewiduje rozwiązań adekwatnych do sytuacji związanej z pandemią koronawirusa. Z kolei wprowadzone w prawie wyborczym zmiany pozwoliły na rozszerzenie możliwości głosowania. Także skargi dotyczące przekazu medialnego nie przyniosły oczekiwanego przez składających protesty rezultatu. Sąd Najwyższy orzekł, że nie nie ograniczyło to możliwości swobodnego wyboru.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj