Wrocław. Podczas kolejnego dnia protestu kobiet ws. wyroku Trybunału Konstytytucujnego doszło do pobicia jednej z uczestniczek.

Strajk generalny – pod takim hasłem rozpoczął się środowy protest we Wrocławiu. Przez większość czasu protest odbywał się bez zakłóceń. Manifestacja kolejny raz zablokowała centrum miasta. Demonstrancja zebrała się pod siedzibą PiS na placu Solidarności.

Atak narodowców we Wrocławiu. Kobieta popchnięta na krawężnik.

Niestety środowy strajk kobiet we Wrocławiu miał fatalny finał. Protestujące kobiety zostały zaatakowane przez narodowców. Pierwszy atak miał miejsce ok. godziny 20. Drugi dwie godziny później. Zamaskowani napastnicy przyszło na plac Społeczny a następnie w okolice Rynku.

Strajk kobiet we Wrocławiu. Atak narodowców.

Do pierwszego ataku doszło w okolicach placu Społecznego – nieopodal budynku Akademii Sztuk Pięknych. Kilkadziesiąt osób identyfikowanych ze skrajnymi ruchami prawicowymi zaatakowała kobiety. Wielu miało kominiarki na twarzach oraz biało-czerwone flago na dresach.

Na nagraniach widać jak kobieta została pobita we Wrocławiu podczas protestu. Zamaskowany mężczyzna krzycząc „w….” uderzył ją i popchnął na chodnik. Błyskawicznie zareagował inny uczestnik protestu, który użył gazu łzawiącego w kierunku napastnika. Nagranie ze zdarzenia jest dostępne w serwisie streamble.com

Według niektórych źródeł pobicia miał dokonać trener K-1. Policja póki co nie potwierdziła tych doniesień. Niektóre źródła twierdzą, że nie mogła to być ta osoba ze względu na zdjęcia z treningu, które publikował w momencie kiedy doszło do pobicia. Ponadto po wielu publikacjach danych rzekomego sprawcy w sieci, jego znajomi wskazują, że nie rozpoznają go na zamieszczonych materiałach wideo.

[AKTUALIZACJA]

Mężczyzna wskazywany przez wielu jako potencjalny sprawca ataku oficjalnie zaprzeczył doniesieniom. Najprawdopodniej padł ofiarą pomówień.

Wszelkie osoby, które mogą pomóc zidentyfikować napastnika proszone są o bezzwłoczny kontakt z policją. Jak wynika z nieoficjalnych informacji – w wyniku ataków na manifestujących, kilka osób znalazło się w szpitalu. Policja nie wydała żadnych komunikatów w tej sprawie.

 

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj